|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Po/przed
Kot już od paru godzin się nie pokazuje, ukrył się gdzieś w miejscu tak niedostępnym, że nie można go odszukać nawet celowo, w celu uspokojenia i przygłaskania. Sąsiedzi piętro wyżej zaczęli imprezę ze śpiewami już wczoraj (po pracy?), ktoś na Śląsku właśnie cieszy się, że udało mu się sprzedać nietrafiony prezent gwiazdkowy za cenę Kup Teraz. A ja? A ja wysyłam smsy, próbując dociec opcji pisania na zniekształconym wyświetlaczu. Wyszedł ciężko ranny ze starcia z ładowarką. Some men just can't hold the arsenic... W rezultacie dziś i wczoraj siedziałam na allegro poszukując nowego modelu, co sfinalizowałam przed chwilą właśnie. Dużo się zmieniło w tym roku, głównie w ostatnich miesiącach (ach, gdzież są ulgowe ceny biletów!). Nauczyłam się rozpoznawać rodzaje dźwigów, żądać na wszystko faktury i śledzić doniesienia prasowe na temat wieku emerytalnego, jak również postawiłam pierwsze kroki na trudnej ścieżce Zen - odmiana "Oblicz, Ile Jeszcze Masz Dni Urlopu I Nie Dziw Się, Że Wychodzi 4,99 Dnia". Z przykrością stwierdziłam też, że atrakcyjne są dla mnie sklepy typu Praktiker i Castorama. Gama ta nieustannie się rozszerza (pamiętacie jeszcze, jak kiedyś ciekawe były tylko lodziarnie???), co napawa mnie jednak pesymizmem ze względów finansowych. Z drugiej strony, udało mi się zagrać w kilka naprawdę udanych gier - które, mam nadzieję, w miarę grania przyniosą jeszcze więcej miłych chwil. Najnowszy prezent: "Guards! Guards!", co polecam wszystkim fanom Pratchetta :) Jestem też uboższa o parę złudzeń i przekonań, ale czy mądrzejsza przez to? "Na pewno kiedyś wyrośnie pani na wspaniałą tłumaczkę", ot co. No więc oto uroczyście obiecuję, że WŁAŚNIE TAK. I mam zamiar zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby to marzenie spełnić. Koniec i kropka. Życzę wszystkim w Nowym Roku, aby mieli coś, ku czemu mogliby dążyć! sobota, 31 grudnia 2011, angaya
|
W.